Dlaczego różnorodność?

„Różnorodność jest istotna, ponieważ odnoszenie sukcesów w biznesie wymaga różnych punktów widzenia i poglądów, prowadzących do realizacji wspólnej wizji. Takie zespoły podejmują trafniejsze decyzje i wypracowują lepsze rozwiązania” – tak w swojej misji pisze jedna z międzynarodowych firm. Łatwo powiedzieć i trudno się nie zgodzić.

Różnorodność jest jednak wyzwaniem. Bez wiedzy o tym, jak ją nie tylko zbudować, ale i zaprząc do wytwarzania efektu synergii, uczenia się i rozwoju, możemy szybko się rozczarować, bo otrzymamy efekt odwrotny – spory, chaos i nieefektywność.

 

Bezpieczna jednorodność – czy aby na pewno?

Dla każdego człowieka ważne jest poczucie bezpieczeństwa, to silna psychologiczna potrzeba (nawet jeśli bardzo lubimy ryzyko). Zaspokaja ją m. in. stałość wynikająca z jednorodności. Jednorodność grup, zespołów i społeczności sprawia, że jesteśmy dla siebie bardziej przewidywalni, łatwiej się komunikujemy i szybciej rozumiemy. Jednorodność ułatwia interakcje, ponieważ jako jednostki w jednorodnej grupie mamy podobne doświadczenia, umiejętności, wiedzę, styl komunikowania się itd.

Tymczasowe zespoły projektowe, wielodyscyplinarne grupy robocze i sieciowe struktury mają wspaniałe możliwości działania dzięki różnorodności, ale nie zapewniają bezpieczeństwa, spójności i poczucia jedności. Jeśli nawet poczucie „my” tworzy się w tych grupach, to jest ono skoncentrowane wokół wspólnego zadania, celu i wartości. To jest to, co łączy w różnorodności.

Dlaczego komfort wynikający z jednorodności może być w pracy pułapką? Nie tylko dlatego, że pozwala łatwo dryfować w stronę towarzystwa wzajemnej adoracji, w którym złamaniem normy byłoby przypominanie sobie wzajemnie o terminach i rezultatach pracy lub dawanie informacji zwrotnej, lecz także dlatego, że – w ekstremalnym przypadku – jednorodność mogłaby przyjąć postać myślenia grupowego. Grupa dotknięta takim syndromem dąży raczej do utrzymania jednomyślności niż do aktywnego poszukiwania najlepszego rozwiązania. Każda rozważana alternatywa czy perspektywa inna niż dotychczas zakłóca złudne poczucie bezpieczeństwa. Alternatywy nie są więc rozważane, a informacje, które podważają podjętą już wstępnie decyzje, są konsekwentnie odrzucane, zniekształcane lub po prostu pomijane.

To bywa niebezpieczne. Myśląca tak samo grupa może być nieefektywna i nietwórcza, nawet jeśli ma dużą wiedzę, ponieważ wiedza ta jest zbyt jednorodna i pochodzi z tych samych lub bardzo podobnych doświadczeń i źródeł.

Poza tym w jednorodnej grupie łatwiej o konformizm, kontrolę społeczną, kary różnego rodzaju, takie jak np. odrzucenie czy brak akceptacji za każde wyłamanie się z jednorodnego stylu pracy, komunikacji i myślenia. Pojawia się zatem dylemat – co jest potrzebne dobremu zespołowi? Czy lepsze jest bycie małą „wioską” odciętą od świata, w której tylko my się rozumiemy, czy może jednak warto postawić na różnorodność?

Zespoły jednorodne i takie, które miały do wykonania rutynowe zadania, świetnie nadawały się do pracy odtwórczej. Jeśli szukamy komfortu i bezpieczeństwa, powtarzalnej sprawności, efektywności operacyjnej, to jednorodność grup i zespołów może nam tego dostarczyć. Jednak dziś zespoły rozwiązują niestandardowe problemy, dostarczają innowacyjnych rozwiązań, pracują nad złożonymi projektami, są inaczej zorganizowane – stąd pytanie o różnorodność jest pytaniem o efektywność.

Siła różnorodności

Postulowana różnorodność w zakresie wieku, kultury, płci jest widocznym trendem społecznym, co każe nam wierzyć, że różnorodność jest lepsza od homogeniczności (jednolitość, jednorodność). To kontra wobec założeń epoki industrialnej, która traktowała człowieka jako siłę roboczą, „odhumanizowywała” go, oddzielając od zadań, które miał do wykonania. Liczyła się tylko realizacja zadania, nie było ważne, kto je wykonał. Ścisła specjalizacja i idąca za nią jednorodność były czynnikami sukcesu.

Chcemy podkreślić, że powrót do holistycznego myślenia o człowieku, dostrzeżenie jego pełni i ważności dla ogółu społeczności to dobry punkt wyjścia do tworzenia wartości dzięki różnorodności. Jednak nie może to ograniczać się do tolerancji inności czy demonstracji „poprawności” względem ludzi o różnych cechach. Chodzi raczej o to, by z różnorodności uczynić siłę i wykorzystać ją do tworzenia wartości. Różnorodność jest wręcz kluczowa dla powodzenia przedsięwzięcia. Widać to np. w nauce, a zwłaszcza w naukach przyrodniczych: zespoły badawcze mają w swym składzie pracowników wielu dyscyplin, z różnych krajów, a w ich ramach współpracują często setki osób. Nauka, biznes, branże i grupy są ze sobą coraz ściślej powiązane, nie można obejść się bez wielowątkowości, sieciowości, różnorodności. Jednorodność nie zapewni dziś innowacyjności, grozi raczej niewykorzystaniem możliwości i może doprowadzić do strat. W gruncie rzeczy nie ma dziś wiele wspólnego nawet z poczuciem bezpieczeństwa.

Łączenie niepowiązanych ze sobą dziedzin, szukanie rozwiązań w innych obszarach, niż leży problem (np. w świecie przyrody) objawia prawdziwą siłę różnorodności. Tak działa np. bionika, nauka, w której podpatruje się przyrodę i której efektem są takie wynalazki, jak rzepy Velcro czy sonar.

Jedną z głównych zasad stymulujących kreatywność zespołu jest taki dobór jego członków, by wprowadzić różne sposoby myślenia, różne style komunikacyjne, osoby o odmiennym wykształceniu i doświadczeniu. Tak działają dziś nowoczesne zespoły menedżerskie, zespoły projektowe, samosterujące zespoły zadaniowe. Stają wobec wysokiej złożoności zagadnień, wielowątkowości, uczenia się wielotorowego, a przy rozwiązywaniu problemów wykorzystują wiedzę jawną i ukrytą, zainteresowania i pozazawodowe pasje swoich członków.

Wraz ze wzrostem znaczenia innowacyjności oraz z przejściem z modelu procesowego na projektowy ta charakterystyka stała się ważna dla każdego niemal zespołu, ponieważ nawiązuje do zjawiska „umysłu zbiorowego”, który można przeciwstawić wspomnianemu wcześniej myśleniu grupowemu. Umysł zbiorowy to taki stan dynamiki zespołu, kiedy wzajemna inspiracja wynikająca z różnorodności i uzupełniania sprawia, że zaczynają się pojawiać rozwiązania, których autorem nie jest żadna pojedyncza osoba, ale cały zespół. Tak może być, gdy wiedza z technologii spotyka się z wiedzą z literatury i pojawia się coś trzeciego – nowy pomysł lub kierunek działania. To dzięki różnorodności powstają bardziej twórcze idee.